Tak to bywa. Obecnie zamierzam pisać blogową powieść, którą znajdziecie pod tym linkiem:
http://posrodnieumarlych.blogspot.com/
poniedziałek, 10 listopada 2014
niedziela, 10 sierpnia 2014
[FILM] Na czym byłem w kinie w lipcu?
Zbaw nas ode złego / Deliver Us from Evil - reż. Scott Derrickson, prod. USA - HORROR, KRYMINAŁ
Nie ma, co się bawić w opisy w tym wypadku. Wiary w gatunek film ten nie przywróci, ale wart obejrzenia jest na pewno, mimo nieoryginalnej tematyki opętań. Obraz zyskał by na dodaniu większej ilości horroru, zamiast kryminału. Niemniej, straszy całkiem nieźle, choć jump scenki bardzo łatwo przewidzieć.
Ocena: 7/10
FRANK - reż. Leonard Abrahamson, prod. UK, Irlandia - KOMEDIODRAMAT
Młody muzyk dołącza do nietypowego zespołu, którym przewodzi tytułowy Frank. Najlepszy film miesiąca, z-d-e-c-y-d-o-w-a-n-i-e. Nie dość, że czasem można się uśmiechnąć, to wystąpiło tu także sporo dramatu. No i Fassbender... to naprawdę jedna z jego najlepszych ról, nawet jeśli jego twarzy nie widzimy przez większość czasu.
Ocena: 8/10
Ewolucja planety małp / Dawn of the planet of the apes - reż. Matt Reeves, prod. USA - DRAMAT, AKCJA, SCI-Fi
Niedobitki gatunku ludzkiego zamieszkujące Los Angeles, spotykają stado inteligentnych małp, którym przewodzi znany nam z pierwszej części Cezar. Film lepszy od Genezy, to na pewno. Mamy tutaj również pokazanej więcej głębi. Oscar dla Serkisa jest całkiem możliwy. Co zawiodło? W sumie nic, jednym z niewielu błędów była niekończąca się amunicja i to tyle z "rażących niedociągnięć". Dostałem to, czego oczekiwałem.
Ocena: 7/10
Noc oczyszczenia: Anarchia / The Purge: Anarchy - reż. James DeMonaco, prod. USA - THRILLER/HORROR, AKCJA
Jedna noc w roku. Szpitale, policja, straż pożarna i wszystkie inne służby nie działają przez 12 godzin. Wszystkie zbrodnie są legalne. Pięć osób musi połączyć siły, by przetrwać czystkę. Pierwsza część była strasznie nierówna, tutaj jest sto razy lepiej. Dużo lepszy klimat, mimo sporej ilości elementów shootera. To oczyszczenie warto było obejrzeć w kinie.
Ocena: 7/10
Sekstaśma / Sex Tape - reż. Jake Kasdan, prod. USA - KOMEDIA
Małżeństwo postanawia nakręcić sekstaśmę, która przez Chmurę trafia na wszystkie ipady, które podarowali swoim bliskim i przyjaciołom. Niby Sony sponsoruje, a Apple reklamują. Niemniej, ja tam się śmiałem. Rodzinka też. Typowa amerykańska komedia, o której szybko się zapomni. Tylko szkoda, że poziomem nie dorównała chociażby "Millerom", czy "Gorącemu Towarowi".
Ocena: 6/10
W notce z sierpnia pojawią się: Strażnicy Galaktyki, Bardzo poszukiwany człowiek i Lucy.
Ocena: 7/10
FRANK - reż. Leonard Abrahamson, prod. UK, Irlandia - KOMEDIODRAMAT
Młody muzyk dołącza do nietypowego zespołu, którym przewodzi tytułowy Frank. Najlepszy film miesiąca, z-d-e-c-y-d-o-w-a-n-i-e. Nie dość, że czasem można się uśmiechnąć, to wystąpiło tu także sporo dramatu. No i Fassbender... to naprawdę jedna z jego najlepszych ról, nawet jeśli jego twarzy nie widzimy przez większość czasu.
Ocena: 8/10
Ewolucja planety małp / Dawn of the planet of the apes - reż. Matt Reeves, prod. USA - DRAMAT, AKCJA, SCI-Fi
Niedobitki gatunku ludzkiego zamieszkujące Los Angeles, spotykają stado inteligentnych małp, którym przewodzi znany nam z pierwszej części Cezar. Film lepszy od Genezy, to na pewno. Mamy tutaj również pokazanej więcej głębi. Oscar dla Serkisa jest całkiem możliwy. Co zawiodło? W sumie nic, jednym z niewielu błędów była niekończąca się amunicja i to tyle z "rażących niedociągnięć". Dostałem to, czego oczekiwałem.
Ocena: 7/10
Noc oczyszczenia: Anarchia / The Purge: Anarchy - reż. James DeMonaco, prod. USA - THRILLER/HORROR, AKCJA
Jedna noc w roku. Szpitale, policja, straż pożarna i wszystkie inne służby nie działają przez 12 godzin. Wszystkie zbrodnie są legalne. Pięć osób musi połączyć siły, by przetrwać czystkę. Pierwsza część była strasznie nierówna, tutaj jest sto razy lepiej. Dużo lepszy klimat, mimo sporej ilości elementów shootera. To oczyszczenie warto było obejrzeć w kinie.
Ocena: 7/10
Sekstaśma / Sex Tape - reż. Jake Kasdan, prod. USA - KOMEDIA
Małżeństwo postanawia nakręcić sekstaśmę, która przez Chmurę trafia na wszystkie ipady, które podarowali swoim bliskim i przyjaciołom. Niby Sony sponsoruje, a Apple reklamują. Niemniej, ja tam się śmiałem. Rodzinka też. Typowa amerykańska komedia, o której szybko się zapomni. Tylko szkoda, że poziomem nie dorównała chociażby "Millerom", czy "Gorącemu Towarowi".
Ocena: 6/10
W notce z sierpnia pojawią się: Strażnicy Galaktyki, Bardzo poszukiwany człowiek i Lucy.
[FILM] Grupa "Wschód" (2013) - blogowa recenzja
"The East" - reż. Zat Batmanglij, prod. USA, UK - THRILLER
Uwielbiam oglądać kino niezależne, festiwalowe. Podchodząc do "Grupy" nie spodziewałem się czegokolwiek zaskakującego, dlatego też nie pomyślałbym, że z każdą minutą film coraz bardziej będzie mnie fascynował, wciągał.
Zaczynając od początku, fabuła obraca się wokół Sarah Moss (Brit Marling), agentki pracującej w firmy badającej organizacje, które prowadzą działalność ekstremistyczną przeciw "dużym rybom". Kobieta dostaje za zadanie przeniknięcie do szeregów "Wschodu", nie mogąc przy tym wzbudzić podejrzeń. Mimo szybkiego zyskiwania zaufania członków, z każdą minutą wszystko zaczyna się komplikować. Prawda nie jest taka, jak się wydawało.
Przede wszystkim nie jest to film dla ludzi "ograniczonych". Po pierwsze: problem ekologii. W obrazie możemy się o nim trochę dowiedzieć, widząc też przy tym jego mordercze skutki. Rzadko który reżyser odważy się podjąć taki temat, nie próbując przy tym zanudzić widza. Po drugie: narastające napięcie. Z początku wszystko się wlecze, ale z każdą minutą akcja nabiera tempa i naprawdę trudno oderwać się od ekranu. W końcu to, co dziwne, przyciąga najbardziej. Niestety nie obyło się bez błędów logicznych, chociaż nawet one nie potrafią zepsuć przyjemności płynącej z seansu.
Aktorsko jest całkiem w porządku. Brit ma często jedną minę, nadrabiając przy tym całą resztą, ale za to Ellen, mimo małej roli, pokazała swoje umiejętności. A co do Skarsgarda, który widnieje także na plakacie... był trochę drewniany, to fakt, do ojca mu zawsze będzie sporo brakować, ale jestem dobrej myśli.
O muzyce chyba nie ma, co wspominać, jest po prostu tłem, o którym raczej zapomnę. To aspekt, na którym znam się najmniej, bo wszystko jest kwestią gustu. To w końcu nie Martinez, by zachwycać się nad pięknem melodii.
Podsumowując, Grupa "Wschód" to bardzo dobry film i aż dziw bierze na myśl, że nie miał większej kampanii reklamowej, bo jest tego warty.
Uwielbiam oglądać kino niezależne, festiwalowe. Podchodząc do "Grupy" nie spodziewałem się czegokolwiek zaskakującego, dlatego też nie pomyślałbym, że z każdą minutą film coraz bardziej będzie mnie fascynował, wciągał.
Zaczynając od początku, fabuła obraca się wokół Sarah Moss (Brit Marling), agentki pracującej w firmy badającej organizacje, które prowadzą działalność ekstremistyczną przeciw "dużym rybom". Kobieta dostaje za zadanie przeniknięcie do szeregów "Wschodu", nie mogąc przy tym wzbudzić podejrzeń. Mimo szybkiego zyskiwania zaufania członków, z każdą minutą wszystko zaczyna się komplikować. Prawda nie jest taka, jak się wydawało.
Przede wszystkim nie jest to film dla ludzi "ograniczonych". Po pierwsze: problem ekologii. W obrazie możemy się o nim trochę dowiedzieć, widząc też przy tym jego mordercze skutki. Rzadko który reżyser odważy się podjąć taki temat, nie próbując przy tym zanudzić widza. Po drugie: narastające napięcie. Z początku wszystko się wlecze, ale z każdą minutą akcja nabiera tempa i naprawdę trudno oderwać się od ekranu. W końcu to, co dziwne, przyciąga najbardziej. Niestety nie obyło się bez błędów logicznych, chociaż nawet one nie potrafią zepsuć przyjemności płynącej z seansu.
Aktorsko jest całkiem w porządku. Brit ma często jedną minę, nadrabiając przy tym całą resztą, ale za to Ellen, mimo małej roli, pokazała swoje umiejętności. A co do Skarsgarda, który widnieje także na plakacie... był trochę drewniany, to fakt, do ojca mu zawsze będzie sporo brakować, ale jestem dobrej myśli.
O muzyce chyba nie ma, co wspominać, jest po prostu tłem, o którym raczej zapomnę. To aspekt, na którym znam się najmniej, bo wszystko jest kwestią gustu. To w końcu nie Martinez, by zachwycać się nad pięknem melodii.
Podsumowując, Grupa "Wschód" to bardzo dobry film i aż dziw bierze na myśl, że nie miał większej kampanii reklamowej, bo jest tego warty.
OCENA: 8/10
Pierwszy post.
A tak co do contentu:
Na pewno pojawią się dłuższe opinie na temat filmów, bo recenzje publikuję na filmwebie, więc do nich będą dodatkowo linki. Jeśli dodam coś na youtube, to na pewno się z wami tym podzielę, to samo z kupionymi filmami - może kogoś jakieś wydanie interesuje? Na blogu pojawią się też informacje o interesujących mnie premierach i innych. To chyba by było na tyle.
Pzdr.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
